Witaj!

Witaj w moim internetowym świecie. Rozgość się.
Być może spotkasz we mnie znajomą twarz, może coś zmusi się do myślenia. Od czasu do czasu będę umieszczać tu swoje zdjęcia. Zapraszam serdecznie! : )

czwartek, 28 stycznia 2010

fot by me. W styczniową niedzielę...
C z u j ę ż e s i ę z m i e n i a m . To takie dziwne uczucie - bardzo trudno je opisać.
Nie wiesz czy jest dobrze, czy jest źle - ale chcesz podążać w dobrym kierunku. Starasz się.
Niekiedy wpadasz w jakiś cholerny dołek i wolisz gapić się bezmyślnie w sufit albo w okno, zamiast brać się za to co powinieneś.
Nikt nie jest ideałem i nim nigdy nie będzie. Ale jednak wytrwałość... Silna wola... Jest bardzo trudna i wymaga wiele siły oraz czasu.

Wczoraj noc u Miry uświadomiła mi jedno - że mam p r z y j a c i ó ł . Że jestem z nimi na dobre i na złe. Umiem się z nimi śmiać, kiedy oni się śmieją. Umiem z nimi płakać jeśli oni płaczą. Potrafię im pomóc kiedy potrzebują pomocy. Jaki to wielki skarb. Największy w życiu.

C z u j ę ż e z a p o m i n a m o k i m ś . Czuję że "życie wspomnieniami" się ulotniło. Warto patrzeć w przyszłość. Naprawdę warto.
Mam nadzieję że rodzice pozwolą mi iść do Oli na pierniczki w niedzielę.. Dlatego wio do roboty! W poniedziałek szkołą > <. Ahh, zobaczę te wszystkie KOCHANE TWARZE. Tak, i będę śmiać się z nich prosto w twarz. A szczególnie jednej osobie.
To co było n i e w r ó c i .
Stracony czas, żałujesz?
N i e ż a ł u j !
Ja stawiam na j u t r o , postawisz ze mną?

OneRepublic - All the right moves.mp3

czwartek, 21 stycznia 2010


Witajcie!
Minęło parę dni ferii a ja totalnie nie robię NIC. No może oprócz małego sprzątania, przeczytania parę stron "Kamieni na szaniec". Wczoraj czymś się zatrułam, nie spałam całą noc, bolała głowa i brzuch... Przeleżałam cały dzień w łóżku, śpiąc albo czytając.
Dzisiaj też nie czuję się najlepiej... Mam wstręt do jedzenia, bierze mnie do łazienki. Mam nadzieję że jutro to minie.

Przed chwilą oglądałam "Julie&Julia". Bardzo przyjemny film!
Przekonałam się że gotowanie może być satysfakcjonujące i można "stworzyć" coś bardzo smakowitego ^^. Dlatego zaraz po oglądnięciu zabrałam się do zrobienia ze starej książki kucharskiej - biszkoptowego omleta! Mm, był bardzo dobry. No i co że z lekką pomocą mamy - ale zawsze coś!

Oj, nie czuję się dobrze. Lepiej będzie jak pójdę się zdrzemnąć. Coś mnie mdli...
Bywajcie!

sobota, 16 stycznia 2010

FERIE!


Witajcie! Jest 16 styczeń, a to początek moich ferii!!!
Nareszcie, normalnie nie mogłam się doczekać tych dwóch wolnych tygodni, gdzie mam zamiar totalnie wziąć się w garść, przemyśleć cały 2010 rok.
Czego nie powinnam robić, a co tak by osiągnąć to co chcę.
Będzie to dla mnie dwa tygodni metamorfozy duchowej i fizycznej.
Mam zamiar być szczęśliwa i żyć w zgodzie z samą sobą. Nic nie robić przeciwko sobie, jeśli wiem że czyn który chcę zrobić ma złe konsekwencje.
Nigdzie nie wyjeżdżam więc to będzie idealny czas na wszystko co chcę zrobić. Chcę spotkać się ze starymi przyjaciółmi, poodnawiać przyjaźnie i umocnić nowe.

(To ja << Fot. Marzena Marszałek).



Muszę (chcę!) oddzielić sprawy błahe od ważnych. Patrzeć w przyszłość, patrzeć w przyszłość, patrzeć w przyszłość! A jednocześnie cieszyć się tą chwilą co jest.

"Twoja przeszłość - w twoim sercu, teraźniejszość w twojej głowie, przyszłość - w twoich rękach!"

Okay, napiszę wkrótce jak mi idzie, teraz lecę do Madzi! < 3

czwartek, 7 stycznia 2010

Przeglądałam dzisiaj mój stary zeszyt z matematyki który aktualnie jest zeszytem na biologię... Oczywiście zajrzałam z tyłu, bo zawsze piszę tam rożne dziwne rzeczy... I zobaczyłam tekst pisany gdzieś w czerwcu 2009. Kiedy jeszcze wszystko było takie "czyste".

Nie możemy od siebie oderwać wzroku
Nie możemy opanować swoich myśli
Ale chcemy wyrzucić siebie z serc

Idealne określenie. Idealne.
Dzisiaj w sumie był bardzo fajnie. DST z majcy! To dla mnie sukces! Zawsze dostawałam dopa, więc może jak się NAPRAWDĘ postaram w tym roku może będę mieć DB! Jezu, Jezu, byłoby fantastycznie. :D
Na WF dałam z siebie wszystko. W końcu trzeba dbać o formę, nie? :D
Pewna osoba która mnie nienawidzi(nie będę może tu podawała nawet imienia, bo jak znam życie, możeby być to użyte przeciwko mnie, a tego byśmy nie chcieli)po prostu jest tak żałosna... Nie dość że manipuluje innymi (ja oczywiście się nie daję, i chwała Bogu za to), to jeszcze zachowuje się jak dziecko. Myślę, że zachowuje się tak bezszczelnie i bezprentensjonalnie ponieważ NIE MA MIŁOŚCI. Nie umie kochać. Może się boi? I reguje na wszystko w ten sposób? Oto zagadka którą musi rozwiązać ów osoba.
OK, miała trudne życie. OK, może życie ją tak nauczyło. OK, może nie ma miłości. Ale na litość boską, ile można? Życie jej nie dokopało wystarczająco? Przedewsztstkim życzę jej pokory. A raczej radzę. Bo może się to obrócić przeciwko niej.

Polecam - 3 Doors Down - Citizien/soldier

środa, 6 stycznia 2010

Witajcie w Nowym Roku! Tak, to już rok 2010!... Nie mogę uwierzyć.
Dawno tu nic nie pisałam. Wiem. Postaram się to jakoś nadrobić :D.
A więc Sylwester był najbardziej fajnym Sylwestrem w całym moim życiu.
Niestety nie spędziłam go razem z Dominką(trzymaj się, kocham!), lecz z dwoma innymi przyjaciółkami które kochan NAD ŻYCIE! Olcia i Mira. Tak, to Wy. Jesteście mi najbliższe.
[Sylwester opisany u Olci - www.drinkmeentire.blogspot.pl].
Myślałam nad postanowieniami noworocznymi. Wypiszę tu je.
1. Wykonywać to, co sobie postanowiłam. Od początku do końca. Nie odkładać, nie wymigiwać się, nie "zapominać".
2. Słabości to mój wróg.
3.Być dobra. Nie przepełniać się gniewem, zazdrością.
4. Nauczyć się być skromną, ale nie nieśmiałą czy tchórzliwą. Więcej pokory!
5. Poprawić swoje relacje z Bogiem.
6.Każdy dzień niech będzie celem do marzeń. Niech będzie szansą.
7. Cieszyć się KAŻDYM dniem. Uzbrajać swoją silną wolę.
8. Nie rozdrapywać ran. To co się stało, to się nie odstanie! Iść na przód!
9. Być uśmiechnięta. Bez względu na wszystko.
10. Nauczyć się przebaczać. Nie tylko innym, ale też sobie.
11. Ogólnie - schudnąć, dostać się do VI LO, mieć super wakacje, nie zrobić niczego głupiego, NIE PODDAWAĆ SIĘ, nie przeklinać.

Mam nadzieję, że będę przynajmniej o tych moich regułach myśleć i je powoli realizować.
Chcę się zmienić. Chcę przestać myśleć o niektórych rzeczach. Po prostu żeby to się po prostu przelało.
Chciałabym przestać o nim myśleć. Chciałabym, naprawdę. Ciągle powtarzam sobie "nie jest ciebie wart. Zmądrzej!". Nie potrafię. Gdy go widzę... Codziennie praktycznie.
Powtarzam sobie "wiesz, co on robi?". Wiem. Ale wspomnienia zostają. CHOLERA.
Po prostu powiedzcie że jestem głupia i naiwna.
Mam nadzieję, że to się skończy przynajmniej w wakacje. Albo z poczatkiem roku szkolnego.
Ech.
Okej, dokańczam swojego ananasa i lecę na warsztaty fotograficzne!
Do zobaczyska!