Cześć. Witajcie.
Zmieniło się tu trochę, może i trochę się we mnie zmieniło? Pewnie tak, i zmieniać się będzie.
Miejmy nadzieję, tą głupią nadzieję, że na lepsze.
Może to przez okres, może to przez złą pogodę, może to przez to że mam takie życie a nie inne, takie doświadczenia a nie inne, może przez to że jestem totalną kretynką.
Ale..
Może po prostu powinnam wyłączyć komputer, i pójść spać? Nie pisać w ogóle tej notki, nie słuchać po raz setny T.Love "To Wychowanie", tylko czekać na cud.
Może powinnam powiedzieć PRAWDĘ. Ale jaka ona jest?
Tyle myśli w głowie, żadnej konkretnej.
Jestem tak bardzo niezdecydowana. Chciałabym się nauczyć, jak być pewniejsza siebie. Tą lepszą mną.
Nie. Nie..
BOŻE, CHCĘ WRESZCIE ZNALEŹĆ KOGOŚ, KOGO BĘDĘ MOGŁA KOCHAĆ BEZ OGRANICZEŃ, KOGOŚ KTO BĘDZIE MNIE KOCHAŁ A JA JEGO, KTÓRY MI ZAKRĘCI W GŁOWIE!
JEŚLI TO TEN, O KTÓRYM MYŚLĘ, ZRÓB COŚ, ŻEBY TAK BYŁO.
CHCĘ MIEĆ PEWNOŚĆ, ŻE TO KTOŚ O KTÓRYM WŁAŚNIE MYŚLĘ.
KOPNIJ GO W TYŁEK, ŻEBY MI POWIEDZIAŁ TO CO CHCĘ USŁYSZEĆ.
ALBO DAJ MI KOPA W DUPĘ, ŻEBYM PRZESTAŁA ROBIĆ NADZIEJĘ.
wiesz, że mi przyjaźń nie wystarczy, że przez ten głupi rok to była głupia nadzieja na cud.
CZUJĘ, ŻE MNIE NIGDY NIE POKOCHA.
I CO?
Weź się w końcu w garść, i przestań mówić głupoty.