Witajcie.
Przestało mi zależeć. Czuję że.. Może to koniec, ja nie wiem. Czuję że czas spędzony z nim, każda rozmowa, każdy dotyk - tak na mnie już nie reaguje.
Pozostaję sobą, mimo wszystko. Nie obchodzi mnie już co myśli. Czy ktoś tam na niego leci.
Naprawdę.
Chyba zaczęłam się sama szanować.
Najbardziej trafne stwierdzenie do aktualnego stanu rzeczy to po prostu wrzuciłam na luz.
Po co mam cierpieć? Wycierpiałam swoje.
Szczerze, to mam dość.
Nie chcę mówić koniec. Ale nie chcę żeby to trwało.
Okej.
Zależy mi. Ale nie jest całym moim światem. I też chyba nim nie był.
Był. Nawet ośmielę się powiedzieć że jest ważny w moim życiu.
Ale jest pewna granica jednak.
Wspominałam dzisiaj.
Stał się zupełnie innym człowiekiem.
Może po prostu miało się tak stać?
Lubię na niego patrzeć. Tyle nas różni.. Tak dużo.
Lubię języki obce - on nie lubi.
Lubię czytać książki - on nie.
Chcę wyjechać - on chce zostać.
Różnica charakterów.
Myślałam ostatnio żeby znowu poświęcić się tańcu.
Brakuje mi moich przyjaciół. Mojego miasta. Choć jest tu pięknie, zupełnie inny świat.
Chcę wrócić.
Tyle się zmieniło. Na lepsze. Wracam w piątek. Gdyby się coś diametralnie zmieniło - napiszę.
Czuję że muszę.
Witaj!
Witaj w moim internetowym świecie. Rozgość się.
Być może spotkasz we mnie znajomą twarz, może coś zmusi się do myślenia. Od czasu do czasu będę umieszczać tu swoje zdjęcia. Zapraszam serdecznie! : )
Być może spotkasz we mnie znajomą twarz, może coś zmusi się do myślenia. Od czasu do czasu będę umieszczać tu swoje zdjęcia. Zapraszam serdecznie! : )
wtorek, 24 sierpnia 2010
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
koniec daje początek.
I znowu wracamy do punktu wyjścia. Aktualnie jestem w Gdyni.
Wszystko się z nim posypało. Nie wiem. Boże, a tak bardzo prosiłam Cię o siłę. O mądrość.
Może ja sama nie chcę? Pomóż mi zdecydować! Bo ja już sama nie wiem co robić. Jak odpowiedzieć sobie na tyle pytań. Nie zależy mi? Możliwe.
Nie wiem. Znowu ta nie pewność.. Warto?
Czy jednak nie?
Pogodzić się ze stratą najlepszego przyjaciela? A czy on w ogóle nim był?
Czy tak łatwo zapomniałam przeszłość?
Co ma być teraz? Jak się zachować?
"Weź na luz". Tak. Tak. Ale się nie da.
Za kilka dni będę w Krakowie. Nowe liceum. Nowi ludzie. Może zapomnę?
Czy wrócą wspomnienia? Teraz one w ogóle nie przychodzą.
Może nie chcą?
Tak bardzo się od siebie różnimy.
Oczekujesz ode mnie czegoś, co nie jest w moim typie.
Nie wymagaj ode mnie.
Nie kochasz mnie.
Pewnie chcesz by stał się cud, i jakoś sie we mnie zakochasz.
Wyśmiewasz to jak się poznaliśmy. Wyśmiewasz samego siebie.
Powiedz co czujesz!
Tak. Monika jest ideałem. Mistrzyni słodkich słów.
Mam dość. Nie mam już łez. Nastała faza nienawiści i gniewu.
Nie obchodzi mnie Twoje zdanie już.
Nie walczę o Ciebie. Nie mam ochoty.
Czy Ty walczysz o mnie? Chcesz mnie?
To powiedz mi o tym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)