Witaj!

Witaj w moim internetowym świecie. Rozgość się.
Być może spotkasz we mnie znajomą twarz, może coś zmusi się do myślenia. Od czasu do czasu będę umieszczać tu swoje zdjęcia. Zapraszam serdecznie! : )

niedziela, 14 sierpnia 2011

Cześć.
Minął miesiąc od ostatniego wpisu.
A czuję, że zmienił się mój świat. Duchowo, bo materialnie wszystko po staremu.
Idę do przodu, ten człowiek którego myślałam że kocham, okazał się totalnym kretynem. No cóż. Ludzie pokazują swoją prawdziwą twarz, wskutek upływu czasu i różnych wydarzeń.
Ta przyjaźń, jeśli w ogóle była przyjaźnią, nie przetrwała tego. Choć tyle przeszliśmy, sprawy jednak poszły za daleko. Ja nie będę szmatą na bolące rany, nie będę zawsze, mnie trzeba szanować. I liczyć się z tym co JA czuję, i mieć grosz honoru i uczciwości.
Ludzie przychodzą, mieszają i odchodzą. A my już nie jesteśmy tacy sami. Tak, czuję się bardziej doświadczona, mądrzejsza.
Marzę, by spotkać osobę która mnie tak mocno zainspiruje, że oszaleję. Będę miała nadzwyczajną siłę by przenosić góry. Przełamywać samą siebie. Ale panować nad sobą.
Jest we mnie tyle marzeń, tyle planów... Więc co mi zostaje?
DZIAŁANIE.
Zapomnij o tym co było, skup się na tym co będzie.
Podbudowana tymi przemyśleniami, idę spać. Wtulę się w poduszkę i misia, powędruję po krainie Morfeusza, i znowu wstanę by powitać NOWY DZIEŃ, NOWE ŻYCIE, można rzec, wypróbuję NOWĄ SZANSĘ na życie.
Dobranoc!

Żadne zło nie wstrząśnie mną póki co
Jestem tutaj z tobą poza krzykiem
Zobacz jak cudownie marniejemy
Zapętleni w treści bez znaczenia.


Miasto ledwie jawi się spoza mgły
Mkniemy w jego światła jak głupie ćmy
Przestrzeń rozstąpiła się i wzdycha
Stopą nie dotykam już chodnika.

A potem, kiedy wspomnę, jeśli wspomnę cię
Zawładnie mną ochota zgłębić myśli
A potem, kiedy wspomnę, a że wspomnę, wiem
Tak trudno mi zrozumieć będzie powód, że

Widzę jak owszem
Widzę jak owszem
T o b e z z n a c z e n i a i
T o n i e i s t o t n e
Jak wszystko waży mniej
I nie przybliża się
Widzę jak małe
Nieidealne.

Nocne niebo
O ile znaczy mniej
Nieurodzajne
Nie nawołuje mnie
Widzę jak owszem
To nieistotne
Nieważne, niepiękne, wyblakłe.

To nieistotne z perspektywy absolutu...
/Coma - Widokówka/

środa, 29 czerwca 2011

Trochę inaczej

Cześć. Witajcie.
Zmieniło się tu trochę, może i trochę się we mnie zmieniło? Pewnie tak, i zmieniać się będzie.
Miejmy nadzieję, tą głupią nadzieję, że na lepsze.
Może to przez okres, może to przez złą pogodę, może to przez to że mam takie życie a nie inne, takie doświadczenia a nie inne, może przez to że jestem totalną kretynką.
Ale..
Może po prostu powinnam wyłączyć komputer, i pójść spać? Nie pisać w ogóle tej notki, nie słuchać po raz setny T.Love "To Wychowanie", tylko czekać na cud.
Może powinnam powiedzieć PRAWDĘ. Ale jaka ona jest?
Tyle myśli w głowie, żadnej konkretnej.
Jestem tak bardzo niezdecydowana. Chciałabym się nauczyć, jak być pewniejsza siebie. Tą lepszą mną.
Nie. Nie..
BOŻE, CHCĘ WRESZCIE ZNALEŹĆ KOGOŚ, KOGO BĘDĘ MOGŁA KOCHAĆ BEZ OGRANICZEŃ, KOGOŚ KTO BĘDZIE MNIE KOCHAŁ A JA JEGO, KTÓRY MI ZAKRĘCI W GŁOWIE!
JEŚLI TO TEN, O KTÓRYM MYŚLĘ, ZRÓB COŚ, ŻEBY TAK BYŁO.
CHCĘ MIEĆ PEWNOŚĆ, ŻE TO KTOŚ O KTÓRYM WŁAŚNIE MYŚLĘ.
KOPNIJ GO W TYŁEK, ŻEBY MI POWIEDZIAŁ TO CO CHCĘ USŁYSZEĆ.
ALBO DAJ MI KOPA W DUPĘ, ŻEBYM PRZESTAŁA ROBIĆ NADZIEJĘ.

wiesz, że mi przyjaźń nie wystarczy, że przez ten głupi rok to była głupia nadzieja na cud.
CZUJĘ, ŻE MNIE NIGDY NIE POKOCHA.
I CO?
Weź się w końcu w garść, i przestań mówić głupoty.

niedziela, 8 maja 2011

Witajcie.
Ostatni dzień tygodniowego lenistwa, mega długiej majówki. Piękna pogoda za oknem, wiosna pełną parą choć zimno jak na maj.
Czuję, że żyję! Poznałam kogoś wreszcie kto mnie szanuje. Koniec epoki analizowania, ulegania własnym słabościom. Teraz czas na mnie, na moje marzenia. Nie boję się.

Dużo nauki bardzo, chcę wszystko pozaliczać, chcę bez problemów przejść do drugiej klasy.
Stwierdzam, że wakacje dość szybko mi upłyną. Tyle planów, nie wiem czy zdążę ze wszystkim!
Góry, morze, pielgrzymka, Opener, Nowy Tomyśl, chcę pobyć w Krakowie choć przez tydzień.

Wiecie? Chcę żyć. Chcę spełniać swoje marzenia. Chcę sprostać wszystkim przeszkodom. Chcę się spełniać, chcę robić to co chcę. I to co muszę.
Idea która mi teraz przyświeca : PRACUJ, RADOŚĆ PRZYJDZIE SAMA. :)

Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych którzy nie wiedzą co robić. Którzy się zgubili. Kochani! Czas pokaże, że jesteście silni, warci swoich marzeń.

piątek, 18 marca 2011

Więcej siły by żyć - więcej!

Cześć.
Minął ponad miesiąc od ostatniego wpisu. Dość dużo się wydarzyło.
Więcej załamań niż uniesień. Choć one też bywały. Próbuję wychodzić wciąż na prostą, próbuję szukać swojej drogi, a jak już czuję że ją mam, wymyka mi się.
Tak samo jak postanowienia. Czy coś już zrobiłam? Nauczyłam się czegoś ważnego, wyciągnęłam wnioski? Zmieniłam coś ważnego? Coś złego na dobre?
Nie.
Ciągle upadam. Choć tak naprawdę, hartuję się. Czuję się już dość gruboskórna, przez te wszystkie zapadnięcia.
Chcę CHCIEĆ. Tak bardzo chcę tego.
Już sama się gubię. Chcę żyć!

Mam przeczucie że muszę coś o Nim napisać. Nie.
Co z tego że mnie traci.
Boję się. Już sama nie wiem.

Życie - pasmo wątpliwości. Tak naprawdę nie jestem już niczego pewna.
Wiem, analizowanie bez sensu.
Życie jest za krótkie. Za krótkie.

KIEDY WRESZCIE SIĘ ODNAJDĘ?

sobota, 12 lutego 2011

Witajcie.

Cześć.
Ostatnie dni ferii zimowych, nie wiem jak ja zniosę powrót do szkoły.. Muszę wkręcić się znów w tryb nauki, sprawdzianów.. Pytań.
Czuję się strasznie nie odpowiedzialna, dużo rzeczy zostawiam na ostatnią chwilę. Nie chce mi się nic, nie mogę się ogarnąć. Wolę drzemać, lub rozmyślac o byle czym. I analizować każdy miniony moment, każdą rozmowę.
Wszystko jest niby lepiej, ale czuję że wisi tak jakby na cienkim włosku. I wszystko może runąć.
Ledwo daję sobie z tym wszystkim radę. Niby jest lepiej.
Tak bardzo tęsknię za wiosną. Może wtedy będzie przybędzie sił.
Ale to tylko takie powiedzenie, gdybym chciała to bym mogła.
Czy mam to wszystko w dupie? Świadomość podpowiada mi że nie, lecz w głębi czuję że tak.
Wszystkie obowiązki...
Może pierdolę nie od rzeczy. Ostatnio często to robię. Zamiast działać, siedzę i nic.
Powinnam to zmienić. Chcę to zmienić.
Czy się uda?
Muszę uwierzyć.
Uwierzyć w siebie. Uwierzyć w to co chcę. Uwierzyć.. Mieć nadzieję.
Potrzeba mi sił.

wtorek, 1 lutego 2011

Witajcie.
Mam już ferie zimowe, właśnie opieprzam się już... 4 dzień. Pierwszy dzień najkrótszego miesiąca w roku. Jutro przyjeżdża do mnie moja kuzynka, w sobotę na koncert Comy! Ah, nie mogę się doczekać tych dni... Przynajmniej będą one bardziej spożytkowane niż te teraz.
Od ostatniej notki w sumie dużo się zmieniło. Można to znowu nazwać odrodzeniem.
Choć ciągle żyje we mnie ta mała iskierka, ale jest ona ledwie widoczna. I zaraz może zgasnąć.
Blaknie jak wspomnienia o których nie chce się pamiętać.
Teraźniejszość, wir życia przygniata go, sprawia że zapominam. I cieszę się życiem. Własnym.

Rodzice chcą mnie w jakiś sposób zdyscyplinować, mam dzisiaj zrobić sześć zadań z matematyki...
W sumie mają rację, chcą przecież dla mnie dobrze.

Tak marzę o wakacjach, cieple, wychodzeniu na pole w trampkach! Te ciepłe powietrze... Zieleń traw, orzeźwiający wiatr.. Uśmiechnięte twarze, kolory..
Mam tyle planów. Marzeń do spełnienia.
1) Schudnąć.
2) Kupić sobie skórzaną kurtkę i czarne trampki.
3) Nauczyć się Yann'a Tiersen'a - Comptine d'autre ete: l'apres-midi na pianinie.
4) Uczyć, czytać więcej. Zdobywać lepsze oceny.
5) Wygrać samą siebie. Przezwyciężać słabości.

ŻYĆ, NIE UMIERAĆ!
www.lastfm.pl/user/watermelon37 < wpadać. (:

niedziela, 16 stycznia 2011

Znowu to samo.
Nie, nie jestem silna.
Nigdy nie czułam się tak samotnie.
Ratuj mnie.
Już nigdy tak nie będzie.
Nigdy.
Nigdy nie brakowało mi Ciebie, tak jak teraz.
Jestem słaba.

Zraniłeś mnie jak nikt inny.
Powinnam odejść dawno temu. Albo wcale..
Gubię się.
Pomocy.

sobota, 15 stycznia 2011

Witajcie w Nowym Roku. Nie nie będę podsumowywać poprzedniego. Za dużo wspomnień, za dużo cierpień, za dużo nie spełnionych szans.
Skupmy się na teraźniejszości. Nie warto patrzeć za siebie. Za dużo nie potrzebnych myśli.
Uwierzyłam w siebie. Kiedy jest się przy dnie, nie można zejść niżej. Trzeba się odbić. Najmocniej jak się da. Wydaje mi się, że mi się udało. Przejrzałam na oczy? Ktoś pomógł mi je otworzyć, i popatrzeć zupełnie inaczej. Nie wiem, jak bym sobie poradziła.. Bez przyjaciół.
Już z Tobą skończyłam. Tak. To koniec.
A koniec daje początek. Na pewno lepszy. Mądrzejszy.
Nawet sobie nie wyobrażasz przez co musiałam przejść. Jak myślisz, dlaczego?
Byłeś mi pierwszym, któremu dałam tak dużo.
Możesz się z tym już pożegnać.
Serce powita kogoś innego. Będzie ktoś inny wart niego. Na pewno już NIE TY.
Dobrze, kończąc te rozwody, które powinnam skończyć dawno temu i po prostu tego nie pisać, skończyłam definitywnie. Już nie będzie żadnej wzmianki o NIM.

Co u mnie? Choróbsko mnie dopadło, popijam teraz pyszną herbatę malinową, i patrzę.. Przez okno. Okropna pogoda, deszcz. Ale ciepło przynajmniej.
Z ocenami gorzej. Mam nadzieję że w pełni zaliczę semestr, i rozpocznę nowy semestr. Czysty.

Now that don't kill me
can only make me stronger
i need you to hurry up now
cause i can't wait much longer
i know i got to be right now
cause i cant get much wronger
man i've been waitin all night now
that's how long i've been on ya