Witaj!

Witaj w moim internetowym świecie. Rozgość się.
Być może spotkasz we mnie znajomą twarz, może coś zmusi się do myślenia. Od czasu do czasu będę umieszczać tu swoje zdjęcia. Zapraszam serdecznie! : )

środa, 29 grudnia 2010

wywód

Cóż z tego że tęsknię. Cóż z tego że pokochałam Cię jak nikogo innego. Co z tego że chciałam z Tobą skończyć. Klikać wszędzie "delete". Cóż z tego że ryczę całymi dniami, myśląc o Tobie.
Cóż z tego że nic się nie układało. Że nawet na przyjaźń nie mogłam przystanąć. Co z tego że mieszkasz 700 km ode mnie. Że nie mogłam początkowo dać Ci tego co chciałeś. Co z tego że cierpię?! A Ty masz to zwyczajnie gdzieś. Nie odzywasz się, nie odpisujesz.
Co z tego że każda piosenka której słucham przypomina mi o Tobie. TY, TY, TY.

Wiem, rozum mi podpowiada że będzie inaczej. Że znajdę sobie kogoś tu. W Krakowie. Że to nie będziesz Ty. Że ten ktoś będzie mnie kochał.. Ale ja wciąż o TOBIE myślę.
Boję sie tego uczucia. Wiem że powinnam coś innego czuc. Nienawiść za to co robisz.

Gubię się. Nie wiem co robić, co myśleć, co czuć. Czuję się jak wrak człowieka.
Choć wiem ze mogę wstać.
Wiem że mogę się nie poddać.
Wiem że mogę być silna.
Ale czy tego naprawdę chcę?

wtorek, 28 grudnia 2010

Witajcie po Świętach. Mam chwilę czasu wolnego, wstałam dziś wcześniej niż zwykle...
Jestem szczęśliwa - mój kochany pecet działa! Wreszcie czuję się u siebie.

Święta.. Dziwny czas. Nie przeżyłam ich dobrze, można rzec - beznadziejnie. Nie tylko w gronie rodzinnym ale było też kiepsko we własnym sercu. We własnej głowie..
Może z Nowym Rokiem się poprawię? Każdy podobno ma szansę. I trzeba z tej szansy skorzystać. Tak.. To Wolna Wola.

W głowie mam dziwne myśli, wszystko ze sobą poplątane. Chaos kontrolowany? Zależy.
Czuję, że kończę pewien epizod w życiu. Szkoda że pewna osoba.. Musiała go tak przyspieszyć.
Ale lepiej późno niż wcale.

Powinnam dawno odejść. Ale.. Czy wtedy bym zrozumiała co rozumiem teraz? Czy byłabym tak silna.. Nie możemy zmienić biegu wydarzeń. Nie. Ale przyszłość w naszych rękach. Tak.

Wierzę że dam radę.

wtorek, 14 grudnia 2010

Witajcie. Korzystając z wolnej chwili i czasu pewnego natchnienia, spowodowane poprzez niektóre sytuacje i to że śnieg za oknem - postanowiłam dzisiaj napisać parę słów.
Dawno nie zaglądałam tutaj i jak już to zrobiłam - momentalnie zatęskniłam.

Chociaż minęło tak dużo czasu, nie nie skończyłam z chłopcem w mundurze. Jeszcze nie, ale myślę że powoli się do tego zbliżamy. Było wiele wydarzeń, tęsknota i nie opisany ból.
Pocieszające jest to że CZAS LECZY RANY. Muszę w to jeszcze trochę powierzyć, i to mocno, bo nadal siedzi mi w głowie.
A rada na nieszczęśliwą miłość?
Następna.
Mam tylko 16 lat. Tyle przede mną...
Tyle doświadczeń. Przyszłość, przyszłość, przyszłość!

piosenka na dziś - jeff buckley - I know it's over