Dzisiaj Walentynki. Dla mnie jest to najnormalniejszy dzień w roku, może trochę bardziej samotny. Zawsze dzisiaj się zastanawiam, ile to już będzie trwało? "Smutne" Walentynki? Ciekawe.
Myślałam że w tym roku będzie inaczej. No cóż, zdarza się. Ktoś jak zwykle ma szczęścia więcej ode mnie.
Ale czy to źle? KAŻDY DZIEŃ JEST OKAZJĄ DO MIŁOŚCI. A Walentynki powiedzmy są... Dla tych początkujących. Masa wystaw, zabawek, kwiatów krzyczą zza szyby : "Kup nas! Co sobie Twoja druga połówka pomyśli! Że ją nie kochasz, i Cię porzuci!". Nie przyznajemy się do tego, ale tak jest. Zamiast powiedzieć szczere kocham, pójść gdzieś, porozmawiać, pobyć razem, kupujemy piękny prezent i oczekujemy od tej drugiej osoby "kocham".
Choć z drugiej strony, miło dostać od najukochańszej osoby, coś miłego. Ale żeby to było szczere, i prosto z serca.
No to tyle o dzisiejszych Walentynkach.
Teraz trochę o moim życiu. : D
Dzisiaj w nocy źle spałam. Nie mogłąm ugasić swojej złości. Ostatnio pojawia się to często, i ciężej mi sobie z tym poradzić. Myślałam nad wizytą u psychologa. Może on mógłby mi pomóc, wysłuchać, ZROZUMIEĆ. Czasem w takich chwilach, wiem, czuję, czego chcę. Że jestem zła, że nie powinnam tak myśleć. Powinnam żyć, tu i teraz a nie w przyszłości, w przeszłości czy gdziekolwiek indziej. Czuję że powinnam się zmienić. Wiem to. Ale teoria niekiedy nie pokrywa się z praktyką. Życie jest trudne. Ale są chwile dla których warto żyć. Warto umierać. Aby żyć godnie.
Taki kogiel mogiel mi trochę wyszedł. Po prostu są chwile kiedy daję sobie świetnie radę. Kiedy wiem czego chcę. Ale po jakimś czasie to wszystko zamienia się w ruinę. Nie potrafię już sobie z tym poradzić. Wtedy to zostawiam, zaczynam "od nowa". Ale tak naprawdę to błędne koło. Tak myślę.
Dla wszystkich zakochanych i dla wszystkich tych którzy chcą zatonąć we łzach, z powodu "nikt mnie nie kocha" polecam piosenki z nowej płyty James'a Blunt'a. Genialne na dzisiejszy piękny obsypany śniegiem dzień.
PS ALE WYJDĄ GENIALNE ZDJĘCIA! HUHU : )
mam podobny problem do Ciebie, i też myślałam nad psychologiem. przecież to nic złego :)
OdpowiedzUsuń-p.s ja przypadkiem:))
"przyjaciel za pięniądze" - bardzo trafne określenie :))
OdpowiedzUsuń;**
No cóż.. Walentynki podobnie jak u Ciebie, no ale myślę tak samo jak Ty.
OdpowiedzUsuńMiłość jest na cały rok, a nie tylko na komercyjne Walentynki ;)
Nie możesz zasnąć? Miałam taki czas kiedy po parę godzin przewracałam się z boku na bok... Minęło.
A psycholog? Spoko rzecz.
Masz sny co noc? Ja raczej tak... Jak nie śnie w nocy, to później mam zły dzień... ;P
Pzdr