Witajcie.
Mam już ferie zimowe, właśnie opieprzam się już... 4 dzień. Pierwszy dzień najkrótszego miesiąca w roku. Jutro przyjeżdża do mnie moja kuzynka, w sobotę na koncert Comy! Ah, nie mogę się doczekać tych dni... Przynajmniej będą one bardziej spożytkowane niż te teraz.
Od ostatniej notki w sumie dużo się zmieniło. Można to znowu nazwać odrodzeniem.
Choć ciągle żyje we mnie ta mała iskierka, ale jest ona ledwie widoczna. I zaraz może zgasnąć.
Blaknie jak wspomnienia o których nie chce się pamiętać.
Teraźniejszość, wir życia przygniata go, sprawia że zapominam. I cieszę się życiem. Własnym.
Rodzice chcą mnie w jakiś sposób zdyscyplinować, mam dzisiaj zrobić sześć zadań z matematyki...
W sumie mają rację, chcą przecież dla mnie dobrze.
Tak marzę o wakacjach, cieple, wychodzeniu na pole w trampkach! Te ciepłe powietrze... Zieleń traw, orzeźwiający wiatr.. Uśmiechnięte twarze, kolory..
Mam tyle planów. Marzeń do spełnienia.
1) Schudnąć.
2) Kupić sobie skórzaną kurtkę i czarne trampki.
3) Nauczyć się Yann'a Tiersen'a - Comptine d'autre ete: l'apres-midi na pianinie.
4) Uczyć, czytać więcej. Zdobywać lepsze oceny.
5) Wygrać samą siebie. Przezwyciężać słabości.
ŻYĆ, NIE UMIERAĆ!
www.lastfm.pl/user/watermelon37 < wpadać. (:
Kochana musimy pogadać, bo Jarkowi się nagle odwidziało i jestem strasznie zmieszana :<
OdpowiedzUsuńa! i dodaję na lastfm ;*
ja też mam ferie :)
OdpowiedzUsuńteż chcę już lato! ja muszę sobie kupi czerwone trampki bo czarne mam, czytać też muszę więcej, chociaż i tak czytam już sporo, a co do wygrania samej siebie, to jest to moim odwiecznym celem :)
życzę powodzenia :)